To małe upokorzenie i nie musi się zdarzyć. Dajcie MulingStream słowa, których nigdy nie wolno zgadywać, a przejdą nietknięte w każdym języku, który niesie wasz pokój.
Narzędzie tłumaczące stara się pomóc. Widzi słowo, które rozpoznaje, i znajduje najbliższe w drugim języku. To jest dokładnie słuszne dla większości słów i dokładnie błędne dla imienia.
Grace, Faith, Joy, Mark, Hope, Christian. Zwykłe słowa po angielsku i czyjeś prawdziwe imię w trzecim rzędzie. Narzędzie bez listy przetłumaczy słowo i zgubi osobę.
Wasz budynek, wasza ulica, wasze miasto, wieś, z której ktoś pochodzi. Połowa z nich wygląda jak zwykłe rzeczowniki, a przetłumaczone jako rzeczowniki przestają być miejscami, które ktokolwiek znajdzie.
Nazwa waszej grupy młodzieżowej. To, jak wszyscy nazywacie czwartkowe spotkanie. Zwrot, który wasz kościół powtarza od czterdziestu lat. Żaden słownik ich nie ma. Wasz ma.
Nie przed każdym nabożeństwem. Raz. Wasze stałe imiona i terminy są zapisane dla waszej organizacji i każdy pokój, który potem otworzycie, już je ma. Pokój może też nieść własne dodatkowe słowa, dla gościnnego mówcy albo jednorazowego wydarzenia.
Większość kościołów kończy z dziesięcioma do trzydziestu słów. Zespół przywódczy, budynek, dwie albo trzy rzeczy, które mówicie co tydzień, i te części Biblii, z których głosicie najczęściej. Dodanie kolejnego zajmuje sekundy, więc ludzie dodają je na bieżąco.
Jeśli nie jesteście pewni, dodajcie. Słowo kluczowe, które nigdy się nie pojawia, nic nie kosztuje.
Każda inna część tłumaczenia może być trochę niedoskonała i nikt nie ma nic przeciwko. Imiona to co innego. Imię to jedno słowo w zdaniu, które dotyczy osoby, a pomylenie go to jedyny błąd, który ludzie biorą do siebie.
Ktoś siedzi tam w swoim drugim języku, dobrze nadąża, i słyszy własne imię zamienione w słowo. Albo słyszy swoje rodzinne miasto zamienione w opis. To małe i nie jest neutralne. Mówi: ta sala nie została naprawdę zbudowana z myślą o tobie.
Zdanie wokół niego jest porządnie przetłumaczone, a imię w środku wciąż jest jego imieniem, w środku zdania w jego własnym języku. Tak brzmi bycie mile widzianym, kiedy nie można nadążyć za salą.
To nie jest funkcja tłumaczenia. To funkcja gościnności, która akurat mieszka w produkcie do tłumaczenia.
Wszystkie cztery są w cenie dla wszystkich.
Udostępnijcie wcześniej konspekt albo slajdy, żeby znał temat, imiona i terminy, zanim zaczniecie.
Jak działa przygotowanie →
Całe zdania zbudowane z tego, co mieliście na myśli, powiedziane tak, jak ten język naprawdę mówi.
Jak tłumaczy →
Cicha linijka wyjaśnienia, kiedy odniesienie samo nie przejdzie.
Zobacz podpowiedź →
Jedna lista słów kluczowych chroni te słowa w każdym języku na sali, w tym w tych pisanych od prawej do lewej.
Znajdźcie swój język →
Więcej, niż kiedykolwiek będziecie potrzebować. Nikomu się nie skończyło. Dodawajcie je, kiedy przychodzą wam do głowy, zamiast próbować wymyślić wszystkie naraz.
Nie. Lista organizacji jest zapisana i idzie z wami do każdego pokoju. Dotykacie jej tylko, kiedy pojawi się coś nowego, jak gościnny mówca, a jednorazowe słowo może trafić zamiast tego do pokoju.
Dodajcie je tak, jak się pisze. Liczy się to, że zostaje rozpoznane jako imię i pozostawione w spokoju, zamiast zamienione w słowo, które znaczy coś innego.
Tak. Jeśli wasza wspólnota używa słów z innego języka w środku polskich zdań, to są dokładnie te słowa, które trzeba chronić, i są mile widziane na liście.
Tak. Słowa kluczowe, Context Enhancer, Smart Translation, Smart Hints i MulingDisplay są wszystkie w cenie. Nie ma wersji MulingStream, która zniekształca imiona, żeby oszczędzić wam pieniędzy.
Otwórzcie pokój, zapiszcie dziesięć najważniejszych słów i usłyszcie, jak wracają nietknięte.